Ks. Józef Gniewniak (1922-2000)

Ksiądz katolicki

Duszpasterz
akademicki

Wychowawca
i przyjaciel młodzieży

Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego św. Jakuba w okresie posługi duszpasterskiej ks. Józefa Gniewniaka (lata 1957-1973)1

ks. Marek Szumowski

Działalność księdza Gniewniaka to okres wspaniałego rozwoju ośrodka Duszpasterstwa Akademickiego przy parafii św. Jakuba – to jakby cała epoka (pracował on do października 1973 roku).

Do współpracy w Duszpasterstwie Akademickim zostali włączeni inni księża (…), a także siostry i zapraszani świeccy prelegenci. Wprowadzone zostały na tyle  atrakcyjne formy pracy, że ośrodek zaczął przyciągać coraz liczniejsze grono młodzieży. Na czym polegał sekret tego dynamicznego rozwoju, co było jego fundamentem? Przede wszystkim chyba osobowość duszpasterza, jego miłość do młodzieży, o czym mówił ksiądz Gniewniak: „(...) duszpasterz musi być całkowicie ich, musi ich kochać”.

Podstawową formą pracy były konwersatoria. Nazwa ta pochodzi od łacińskiego słowa „conversatio” (rozmowa). Były to spotkania w grupach tematycznych; pierwszą część stanowiła prelekcja na pewien temat, po której następowała rozmowa, wymiana myśli. Uczestnicy spotkań gromadzili się w poszczególne dni tygodnia, a o wyborze decydowała tematyka, osoba prowadząca, czy możliwości czasowe. Stosowana poprzednio forma konferencji została w znacznej części zastąpiona w D.A. przez konwersatoria. W przekazywaniu treści związanych z wiarą „Profesor” (tak nazywała ks. Gniewniaka młodzież) starał się jak najgłębiej powiązać je z życiem: mówić o tym, co młodych naprawdę interesuje, często „wyciągał” od nich tematy. Bywało, że rozdawał karteczki i po przedstawieniu propozycji tematów kazał pisać (teraz): co cię interesuje, czego nie rozumiesz, o co chcesz zapytać? Temat, który zawsze  interesował i poruszał młodych – to miłość, rozumiana bardzo szeroko – jako miłość, narzeczeństwo, przyjaźń, małżeństwo.

Ks. Gniewniak kładł także nacisk na to, żeby oprócz teorii, oprócz mówienia nie zabrakło w pracy D.A. konkretnego działania. Podejmowano więc na przykład opiekę nad osobami chorymi i starszymi, nad dziećmi – konkretną, czynną pomoc bliźnim.

W niedziele odprawiana była msza św. dla studentów, a po niej odbywało się wspólne śniadanie. Ksiądz Gniewniak opowiada: „(...) jeden z tych chłopców książkę napisał i tam wspomina te śniadania, (...) te pączki; (...) zdobywałem pieniądze, bo to głodne wszystko było”.

W soboty, w czasie stosownym, były organizowane spotkania towarzyskie, zabawy. Miały one duże znaczenie dla zintegrowania środowiska, dla lepszego poznawania się, dla dobrego spędzania wolnego czasu.

Na potrzeby coraz liczniejszego grona uczestników spotkań, staraniem księdza Gniewniaka i studentów, wyremontowano świetlicę w podziemiach domu parafialnego. Przeprowadzono także remont kaplicy bocznej kościoła (kaplicy Zmartwychwstania Pańskiego) i tam odbywały się spotkania oraz odprawiane były msze święte  dla grup młodzieżowych. Od roku 1972 odprawiane były msze święte akademickie w tej kaplicy w każdy czwartek (w czasie roku akademickiego). Msze święte w czwartkowe wieczory stały się odtąd nieprzerwaną tradycją ośrodka.

Raz w miesiącu każda grupa miała dzień skupienia. Najczęściej udawano się do domu rekolekcyjnego na terenie Zakładu dla Ociemniałych w Laskach. (…)

Bardzo ważne dla formacji religijnej młodzieży były coroczne rekolekcje wielkopostne. Uczestniczyło w nich zwykle kilka tysięcy osób. Duszpasterz akademicki starał się o zapraszanie jak najlepszych rekolekcjonistów, często naradzając się przy wyborze z młodzieżą. Wielokrotnie (co najmniej 13 razy!) głosił rekolekcje akademickie ks. prof. Włodzimierz Sedlak z Radomia, profesor KUL-u, przyrodnik (geolog, bioelektronik) i filozof przyrody, wybitna osobowość. Trudno przecenić znaczenie rekolekcji, zwłaszcza głoszonych przez wybitnych, starannie dobieranych rekolekcjonistów jak właśnie ks. Sedlak. Dla kształtowania świadomej wiary młodzieży miało znaczenie m.in. to, że mówił przyrodnik-naukowiec, a jednocześnie człowiek głęboko wierzący i kapłan. A były to czasy, kiedy  na każdym kroku wmawiano, że wiary nie da się pogodzić z wiedzą (…)

W działalności D.A. ważniejsze od rekolekcji były obozy wakacyjne. Taką dość dyskusyjną opinię wyraził ks. Józef Gniewniak. Na czym polega znaczenie obozów? Na tym, że podczas obozów, dzięki wspólnemu pokonywaniu trudności, zawiązują się przyjaźnie, tworzą się zespoły, grupy, często na długie lata, nawet na całe życie. Treści, które w codziennych warunkach nie docierają, zaczynają działać w warunkach specjalnych. Grupa „roześmiana, rozśpiewana, bez wódy, bez nudy, bez łajdactwa” przyciąga innych. Co roku w wakacje wyjeżdżało na obozy z ks. Gniewniakiem co najmniej po kilkadziesiąt osób. Kilkakrotnie korzystano z gościny u sióstr urszulanek na Jaszczurówce  w Zakopanem. Od 1963 roku wybierano się na spływy kajakowe. Wybór formy spływu przez ks. Gniewniaka spowodowany był m.in. tym, że na spływie jest się bardziej nieuchwytnym dla funkcjonariuszy UB, a prześladowali oni obozy młodzieżowe organizowane przez księży w sposób szczególny, jak gdyby doceniając ich znaczenie w misji wychowawczej Kościoła.

Potrzeba przeciwstawiania się i obrony przeciw wielorakim formom prześladowania, utrudniania, zastraszania i inwigilacji środowisk związanych z Kościołem towarzyszyła nieodłącznie pracy duszpasterskiej w tych czasach (zwłaszcza lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte). (…) Nakładano duże kary pieniężne na prowadzącego obóz i na gospodarzy przyjmujących grupę, próbowano też zastraszać młodzież albo zjednywać obietnicami. Nie można było używać słowa „ksiądz”, wiec księża proponowali pseudonimy: ks. Gniewniak był „Profesorem” („Psorem”). Bardzo częstą praktyką było organizowanie obozów pod szyldem oficjalnych organizacji, np. PTTK.

Warto wspomnieć o inicjatywach liturgicznych w D.A. św. Jakuba. Mianowicie w połowie lat sześćdziesiątych, w czasie Soboru, ale kiedy nie było jeszcze oficjalnie zatwierdzonych tłumaczeń tekstów liturgicznych, ks. Gniewniak wprowadził na mszy św. akademickiej równoległe czytanie przez lektorów tekstów liturgicznych, podczas gdy kapłan mówił cicho po łacinie. Czytanie tekstów liturgicznych odegrało  wielką rolę w pogłębianiu przeżycia więzi z Bogiem przez Eucharystię, zaś słuchanie tekstów modlitw w języku polskim miało tez ogromne znaczenie ewangelizacyjne dla szerszych gron młodzieży. Ale, jak to bywa w przypadku „prekursorstwa”, ks. Gniewniak musiał się tłumaczyć, rozmawiać z księdzem kardynałem Wyszyńskim, który w swej wielkiej życzliwości i zrozumieniu dla duszpasterstwa akademickiego zezwolił  na takie odprawianie mszy św. dla studentów. (…)

Wśród inicjatyw podejmowanych przez ks. Gniewniaka i innych duszpasterzy bardzo ważne było odnowienie majowej pielgrzymki akademickiej na Jasną Górę (…).

„Duszpasterz musi być całkowicie ich, musi ich kochać” – te słowa ks. Józefa Gniewniaka (…) stanowią szczególny postulat duszpasterski, ukazują wielkie zadanie, jakie stoi przed duszpasterzem (…) staje się też swoistym wyzwaniem dla duszpasterzy w ich współpracy w parafii. (…) Czy da się połączyć prowadzenie duszpasterstwa akademickiego w tak dużym ośrodku i bycie wikariuszem dużej parafii…?  Takie i inne pytania padały, sygnalizowały problemy i pewne napięcia we współpracy. Ks. Gniewniak, jako osobowość wybitna i mocna, walczył o prawo do niezależności i pracy tylko ze studentami – podjął się wszakże w ogromnym wymiarze prowadzenia katechizacji młodzieży licealnej (do 40 godzin w tygodniu!).

Ogrom pracy w ciągu roku i w czasie wakacji niewątpliwie mógł mieć wpływ na pogarszanie się stanu zdrowia ks. Gniewniaka (i tak przecież nadszarpniętego przez pobyt księdza na Pawiaku oraz w obozach koncentracyjnych i w więzieniach stalinowskich). Pogarszanie się stanu zdrowia, a także pewne trudności we współpracy wśród zespołu księży przyczyniły się do tego, że w roku 1971 władza diecezjalna zaproponowała przeniesienie ks. Gniewniaka z parafii św. Jakuba (a więc i z duszpasterstwa akademickiego). Liczne grono młodzieży podjęło inicjatywę listu do ks. Prymasa z prośbą, aby ks. Gniewniak mógł jeszcze pozostać. Nie można wykluczyć, że ks. Kardynał ze względu na te prośbę, podpisaną przez ok. 200 osób, a także ze względu na docenianie ogromnego znaczenia i potrzeby duszpasterstwa akademickiego oraz życzliwość i szacunek dla ks. Gniewniaka, zdecydował o pozostaniu ks. Józefa u św. Jakuba jeszcze na dwa lata.

W październiku 1973 r. ks. Gniewniak otrzymał urlop zdrowotny i odszedł od czynnej pracy w ośrodku św. Jakuba. Odejściu ks. Gniewniaka towarzyszyły emocje i napięcia. Młodzież przykro przeżywała konieczność rozstania się z lubianym i cenionym duszpasterzem. Kryzys wywołany tą sprawą trwał jeszcze dość długo i ucichał powoli. Jednak ogromne owoce pracy ks. Józefa Gniewniaka jako duszpasterza akademickiego u św. Jakuba trwały (trwają nadal) nie tylko w życzliwej pamięci wielu ludzi, ale przede wszystkim w ich życiu.

1 Obszerne fragmenty z rozdziału 3.2.2. książki ks. Marka Szumowskiego Duszpasterstwo akademickie w archidiecezji warszawskiej w latach 1928-1992, Wydawnictwo Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa 2000.