Ks. Józef Gniewniak (1922-2000)

Ksiądz katolicki

Duszpasterz
akademicki

Wychowawca
i przyjaciel młodzieży

Szanowny Przyjacielu,

Z wielkim wzruszeniem przeczytałem od Ciebie otrzymany list. Dziękuję serdecznie za powiadomienie mnie o Mszy Św. za duszę śp. Księdza Gniewniaka. Choć nie będę mógł być obecny w Warszawie, to przynajmniej tu będę mógł się przyłączyć duchowo modlitwą.

Śmierć Księdza Profesora jest dla mnie wielkim przeżyciem, ponieważ był dla mnie kapelanem, a także wspaniałym przyjacielem. Znajomość nasza zaczęła się w Warszawie, kiedy miałem 12 lat i znalazłem się w Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie przeprowadzono mi operację na otwartym sercu w dniu 19 marca 1986 roku. Przebywałem tam około 2 miesięcy z moją mamą. Tu właśnie w CZD poznałem śp. Księdza Gniewniaka, który przychodził do nas z posługą kapłańską, jak i także przyjacielską. Bardzo go pokochałem i z grupą dzieci, która także wtedy przebywała, czekaliśmy, kiedy przyjdzie. Przynosił nam gumy i cukierki, oraz głaskał po głowach, traktowaliśmy go jako przyjaciela.

Po wyjściu ze szpitala poszedłem z moją mamą pożegnać się z Księdzem. Dał mi obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej oraz adres i powiedział, że jeżeli będę do niego pisał, to nasza przyjaźń będzie do końca i tak się też stało. Ostatnie życzenia świąteczne otrzymałem w zeszłym roku na Święta Wielkanocne.

Do wieku 19 lat jeździłem do CZD na kontrolę raz w roku i wtedy odwiedzałem wraz z mamą ukochanego Kapłana. Od tego okresu utrzymywaliśmy naszą znajomość już tylko korespondencyjnie.

Obecnie jestem już żonaty od 5 lat i mam synka 2-letniego Danielka, który otrzymał od Księdza Błogosławieństwo. Miałem nadzieję, że jeszcze się kiedyś zobaczymy, ale niestety Bóg chciał inaczej.

Ciągle wspominam tego wspaniałego Kapłana, który przynosił nam nie tylko słodycze jako dzieciom, ale także otuchę i nadzieję, a ta była nam potrzebna w tych chwilach, kiedy mogło nam zagrozić niebezpieczeństwo. Bóg tak zrządził losem, ze właśnie 19 marca miałem operację, z której wyszedłem wspaniale w Dniu Świętego Józefa, w dniu mojego Kapłana imienin.

Kończę te kilka słów, bo nie sposób wszystkiego opisać, będę wdzięczny za każde otrzymane słowo i z chęcią odpiszę.

Z poważaniem
Paweł Pająk
Babice, woj. małopolskie